poniedziałek, 14 lipca 2014
Urodziny w cesarskim stylu
Miesiąc temu obchodziłam trzydzieste urodziny. Wiedziałam, że muszę z tej okazji przygotować coś specjalnego, co zaskoczy wszystkich znajomych. W końcu trzydziestkę obchodzi się raz w życiu. Długo szukałam pomysłu i fajnego miejsca, ale jakoś nie mogłam się zdecydować.
W końcu stwierdziłam, że to moje święto, a że bardzo fascynuje mnie Azja, to postanowiłam wyprawić urodziny właśnie w tym stylu. Znalazłam świetną restaurację w centrum Warszawy – Cesarski Pałac, serwującą orientalną kuchnię chińską. To był strzał w dziesiątkę! Nie było najmniejszego problemu z rezerwacją miejsc, a do tego przemiła i profesjonalna obsługa pomogła mi dobrać menu, w takim sposób, żeby zadowolić wszystkich gości. Były więc chrupiące uszy czosnkowe z imbirem, bambus sojowy z ogórkiem, zupa z polędwicy i tofu, cielęcina w sosie ostrygowym, krewetki panierowane w sezamie w sosie ostro-słodkim i wiele innych pyszności. Prawie do samego końca trzymałam w tajemnicy miejsce imprezy, dopiero dzień przed napisałam gościom, gdzie mają się zjawić. Jak tylko zobaczyli miejsce i dania to ciekła im przysłowiowa ślinka! A co dopiero jak zobaczyli na stołach sake! Przyznam, że bawiłam się świetnie, a impreza trwała do późnych godzin nocnych. Potem przenieśliśmy się do klubu i tak właśnie spędziłam moje najlepsze urodziny w życiu. Jeszcze raz polecam Cesarski Pałac – to najlepsza restauracja w centrum Warszawy!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz